Witam po dłuższej przerwie. Moja nieaktywność spowodowana była tym że nie chciało mi się pisać. Dziś właściwie też mi się nie chce ale nie mam ochoty jeszcze spać ani robić cokolwiek innego więc naskrobię kilka zdań. A tak będąc uczciwym to przyznam że to pewna osoba namówiła mnie żebym wznowił pisanie, bo ponoć fajnie się czyta moje
wypociny. To jadziem...
Od ostatniej notki niewiele się zmieniło. Wakacje były nudne. Jeden wyjazd do Danowskich i to właściwie tyle. Poza tym jakieś pojedyncze wyjazdy to na jedną wieś, to na drugą, to tu, to tam... Przy okazji dowiedziałem się że mam dużo większą rodzinę niż mi się wydawało. Ostatnio wznowiłem też spacery. Zdecydowanie lepiej się spaceruje w towarzystwie ale w moim przypadku jest o to ciężko. Choć czasem towarzystwo dopisuje, to jednak moje potrzeby są większe. Zresztą nie tylko w tym aspekcie. Bo generalnie coraz bardziej mam dość robić coś samemu. Nie jestem z chujwiejakiej planety, też potrzebuję z kimś porozmawiać, spotkać się, pójść gdzieś... krótko mówiąc mam zwyczajne ludzkie potrzeby. Już nie wspomnę (właśnie to robisz Marcin) o tak hardkorowych czynnościach jak przytulenie się, całowanie albo seks. Może starczy już czułości bo facet przecież musi być twardy i musi udawać że jest niewrażliwy, że nic go nie boli, że zajebiście sobie ze wszystkim radzi. Z moich obserwacji wynika że najlepiej być zwyczajnym skurwielem. To się bardzo opłaca. Dobra, styka bo i tak pewnie nie kumacie OCB.
Tak więc kolejny punkt to fotografia. Od dawna lubiłem robić zdjęcia, a jak spieprzyła się cyfrówka to czułem się jakbym nie miał jednej ręki. Miałem dylemat, czy wyjechać na wakacje nad jakieś ciepłe morze z krystaliczną wodą (co przecież tak kocham), czy kupić aparat. Wybrałem opcję nr 2 i nie żałuję. Miał to być mój pierwszy dobry aparat którym zrobię od czasu do czasu zdjęcia dla siebie na pamiątkę. Ale okazuje się że może to być moje narzędzie pracy. Kolega zaproponował mi "posadę" fotografa amatora na weselach i innych imprezach. Zgodziłem się po krótkim zastanowieniu. Na początku działam za free i łapię doświadczenie. Jednak bez dobrych obiektywów i lampy błyskowej to na razie wychodzi trzoda. Ale spokojnie, to dopiero początek. Mam zamiar zainwestować w owe dodatki i zająć się tym profesjonalnie. Może jakiś kurs/szkoła, potem obróbka komputerowa i będzie och i ach. Może w niedalekiej przyszłości będę pracował a zarazem robił to co kocham ? Zrobiłem już nawet swoją pierwszą indywidualną sesję zdjęciową, teraz czeka mnie drugie zamówienie. Ale cieszę się z tego powodu bo to lubię. Niech mi się tylko modelki uśmiechają to będzie połowa sukcesu.
Dobra, spierdalam spać, dobranoc.
P.S. Ma ktoś może jakąś pracę dla mnie ??
P.S. 2 A tak poza tym to dzięki tym którzy ostatnio przy mnie byli. Wystarczą mi 2 palce u ręki żeby policzyć te osoby. Sprawdza się powiedzenie że "prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie"
skomentuj (0)