22 czerwca. Spakowany raczej "na odwal", zabieraj±c tylko to co przyszło do głowy, kieruję się do auta. A był to czarny Lexus... ok, zagalopowałem się ;-) Poznałem 2 osoby, w tym królewnę co nie chciała powiedzieć na którym zamku straszy :-D (dziewczyno doro¶nij i spu¶ć z ręcznego to Ci w życiu lepiej będzie). Pojechali¶my... jak zwykle kupa ¶miechu w trasie ("ale z tyłu s± tylko 3 miejsca i już zajęte... to my przyjdziemy z własnymi siedzeniami" :-D ), po drodze zakupy. Chłopaki kupili sobie ręczniki, niestety męskich nie było :-D W Augustowie spontaniczny wypad na gokarty... były dwie stłuczki :-P Za pierwszym razem Karol zahaczył o opony co zaowocowało moim zahaczeniem o jego bolid :-) Drugim razem tego samego kierowcę zarzuciło na zakręcie i tu moje pierd*****cie było już mocniejsze :-) Przy okazji połamałem barierkę. Ale najważniejsze że nic nikomu się nie stało ;-P Dalej pojechali¶my do Danio. Byli¶my głodni więc od razu rozpalili¶my grilla a na ruszt wskoczyła karkóweczka i kiełbaska. Poszli¶my z Tomkiem do baru podczas gdy Karol "nawracał" sfochowane dziewczyny. W barze oczywi¶cie zmuła, Tomek wpadł na pomysł żeby wypożyczyć rowery wodne co też uczynili¶my :-) Była gitara, mimo że słońce smaliło w dyńkę. Przy okazji trochę poruszałem nogami co ostatnio też nie jest u mnie zbyt częste :-P Trochę "po¶piewali¶my" piosenki które Tomek puszczał z komóry. Ten ¶piew nadaje się w sam raz na smog.pl i inne jutuby. Po jakim¶ czasie doł±czyła do nas pozostała trójka. Carl i Pałulina postanowili popływać. Pomy¶lałem sobie że i ja wskoczę, mimo że jako¶ niechętny jestem na machanie rękami i nogami w wodzie, za to lubię pomoczyć tyłek. Przy okazji zaliczyłem swój pierwszy raz (jeżeli chodzi o pływanie :-) ) w jeziorze Blizno. Doszedłem do wniosku że jednak czasem lubię popływać, a tylko w mojej głowie wytworzyła się jaka¶ blokada która mówiła "Marcin, ty nie lubisz pływać". Do pokoju wracałemna bosaka :-) Wieczorkiem rozpalili¶my ognisko przy którym znowu siedziałem tylko z Tomkiem bo reszta spędzała czas na pogaduchach i fochowaniu. Przy okazji spożywali¶my sok 40-procentowy. W końcu się wkur****¶my i poszli¶my do obory :-P Swoje zdanie powiedziałem na temat "spędzanego razem czasu" a że wkurwienie nadal tkwiło we mnie, a krzesło stało na drodze, to w wyniku tej reakcji chemicznej powstały dwie dziury w ¶cianie. Wrócili¶my na ognisko. Co się póĽniej działo to już nie pamiętam :-P A niektórych rzeczy nie będe pisał bo mog± to czytać osoby które nie powinny ;-) Następnego dnia pojechali¶my do Tobołowa po jagodzianki. Na szczę¶cie wyszły już z pieca ;-) Potem pojechali¶my do Augustowa, zaszli¶my w kilka miejsc (fryzjer, sklep, salon gier i zabaw :-P, dworzec), aha i jeszcze po gips, co by te dziury w ¶cianie załatać :-P W danio ponownie wyskoczyli¶my do baru i na rowery. Z tym że 6 osób na rower wodny dwuosobowy to trochę za dużo :-P Ponownie wskoczyłem do wody żeby sprawdzić czy jest odpowiednio mokra. Na sam koniec pływania na rowerze zalał się Pauliny telefon co oczywi¶cie skończyło się kolejnym humorem. Jestem w stanie zrozumieć pewne rzeczy ale niektórych gierek manipulacyjnych nie przełknę. Wieczorkiem znowu zrobili¶my ognisko i znowu wieczór wygl±dał podobnie. "Imprezę" uratowała koleżanka. Co się dalej działo, też nie wypada mi pisać :-P Z rańca trochę pospałem. Chłopaki pojechali po zakupy, Tomek zrobił grilla, Karol pożyczył Pauliny ;-) no i wstałem w końcu. Z przepitym głosem :-P Jeszcze z Tomkiem zdołali¶my odwiedzić bar. Wrócili¶my, spakowali¶my się, zostawili¶my kilka niespodzianek i wrócili¶my do domu. Cali i zdrowi :-P Ja nawet zdrowszy niż 3 dni wcze¶niej :-) I tak dzięki wszystkim za wyjazd ! P.S. Zrzuta dla mnie na lustrzankę cyfrow± :-P
skomentuj (0)